Gdzie idziesz?-zapytałam chyba po raz setny mojego chłopaka
-Do chłopaków-odpowiedział i zaczął zakładać kurtkę
-Nie,Niall obiecałeś mi,że dziś będziesz ze mną w domu
-Ale zadzwonili do mnie i mnie potrzebują
-Potrzebowali cię wczoraj i przedwczoraj i przed przedwczoraj także,gdzie ty do cholery chodzisz!?-zapytałam zdenerwowana
-Nie będę ci się tłumaczył,cześć-tak po prostu wyszedł co mu się stało?
Poszłam do kuchni,zrobiłam sobie obiad i usiadłam sobie na kanapie w salonie.
Zaczęłam wspominać kiedy on zachowywał się w stosunku do mnie lepiej o wiele lepiej.
Pokazywał jak mu na mnie zależy,całował,przytulał,a teraz co?
Nie zależy mu na mnie. Tylko czekać aż odwidzi mu się związek i mnie rzuci.
Poszłam na górę się przebrać,ponieważ postanowiłam pojechać do mojej przyjaciółki Lucy i jej o wszystkim opowiedzieć.
Ubrałam to,wzięłam telefon,zbiegłam na dół,zamknęłam drzwi i wsiadłam do samochodu podjeżdżając pod dom Lucy.
Gdy zaparkowałam i wysiadłam z auta pobiegłam pod drzwi jej domu.
Było strasznie zimno a ja nie pomyślałam o zabraniu ze sobą kurtki-tak to było bardzo mądre.
Zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż otworzy mi drzwi.
-Hej (T.I)-zamknęła mnie w mocnym uścisku
-Cześć mogę z tobą porozmawiać?
-Oczywiście,chodź wejdźmy jest zimno.
-Dobra to co się dzieje?-zapytała siadając na kanapie i podając mi kubek z gorącą czekoladą
-Więc...odkąd Niall wrócił z trasy traktuje mnie tak ozięble,nie liczy się z moimi słowami,wychodzi gdzie chce,o której chce i z kim chce.
-(T.I) ale on już jest dorosły i może sobie wyjść
-Ja to wiem ale...od paru dni cały czas mówi,że idzie do chłopaków bo go "potrzebują",a z tego co wiem to oni wyjechali do swoich rodzin. Więc gdzie on do cholery jeździ?
-Okej no nie sądziłam,że to aż tak źle wygląda,więc powiem ci coś ale obiecaj,że nie będziesz na mnie zła za to że nie powiedziałam ci tego wcześniej
-Dobra obiecuję-mam przeczucie,że to nie będzie nic dobrego
-Gdy byłam w centrum handlowym zobaczyłam jak twój chłopak obściskuje się z jakąś blondynką
-Co?
-Całowali się,przytulali wyglądali na zakochanych-po usłyszeniu tego nie mogłam wytrzymać i po prostu się rozpłakałam i wybiegłam z domu mojej przyjaciółki
Wsiadłam do auta i skierowałam się do naszego domu.
Trzasnęłam drzwiami od samochodu,otworzyłam drzwi do domu i zamknęłam z hukiem
-Co ci te drzwi zrobiły,że tak nimi trzaskasz?-zapytał z głupim uśmiechem na twarzy
-Może powinieneś zapytać co ty mi zrobiłeś?
-A co ja ci zrobiłem?-zapytał zszokowany
-Zdradziłeś mnie kurwa! Co ty sobie myślisz co!?
-Z kim cię niby zdradziłem?-zaczął spokojnym głosem
-Z jakąś blondynką ty chuju!-krzyczałam w niebo głosy
-Jak śmiesz mnie tak nazywać co? Gdyby nie ja nie miałabyś nikogo i nic-przycisnął mnie do ściany-Swoją drogą możesz się pakować,mam dość tego związku-uderzył mnie w tym momencie moje życie nie było nic warte.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej wszystkim!!!
Miłego czytania !!
P.S. komentujcie
Mrs. Styles
-Do chłopaków-odpowiedział i zaczął zakładać kurtkę
-Nie,Niall obiecałeś mi,że dziś będziesz ze mną w domu
-Ale zadzwonili do mnie i mnie potrzebują
-Potrzebowali cię wczoraj i przedwczoraj i przed przedwczoraj także,gdzie ty do cholery chodzisz!?-zapytałam zdenerwowana
-Nie będę ci się tłumaczył,cześć-tak po prostu wyszedł co mu się stało?
Poszłam do kuchni,zrobiłam sobie obiad i usiadłam sobie na kanapie w salonie.
Zaczęłam wspominać kiedy on zachowywał się w stosunku do mnie lepiej o wiele lepiej.
Pokazywał jak mu na mnie zależy,całował,przytulał,a teraz co?
Nie zależy mu na mnie. Tylko czekać aż odwidzi mu się związek i mnie rzuci.
Poszłam na górę się przebrać,ponieważ postanowiłam pojechać do mojej przyjaciółki Lucy i jej o wszystkim opowiedzieć.
Ubrałam to,wzięłam telefon,zbiegłam na dół,zamknęłam drzwi i wsiadłam do samochodu podjeżdżając pod dom Lucy.
Gdy zaparkowałam i wysiadłam z auta pobiegłam pod drzwi jej domu.
Było strasznie zimno a ja nie pomyślałam o zabraniu ze sobą kurtki-tak to było bardzo mądre.
Zadzwoniłam dzwonkiem i czekałam aż otworzy mi drzwi.
-Hej (T.I)-zamknęła mnie w mocnym uścisku
-Cześć mogę z tobą porozmawiać?
-Oczywiście,chodź wejdźmy jest zimno.
-Dobra to co się dzieje?-zapytała siadając na kanapie i podając mi kubek z gorącą czekoladą
-Więc...odkąd Niall wrócił z trasy traktuje mnie tak ozięble,nie liczy się z moimi słowami,wychodzi gdzie chce,o której chce i z kim chce.
-(T.I) ale on już jest dorosły i może sobie wyjść
-Ja to wiem ale...od paru dni cały czas mówi,że idzie do chłopaków bo go "potrzebują",a z tego co wiem to oni wyjechali do swoich rodzin. Więc gdzie on do cholery jeździ?
-Okej no nie sądziłam,że to aż tak źle wygląda,więc powiem ci coś ale obiecaj,że nie będziesz na mnie zła za to że nie powiedziałam ci tego wcześniej
-Dobra obiecuję-mam przeczucie,że to nie będzie nic dobrego
-Gdy byłam w centrum handlowym zobaczyłam jak twój chłopak obściskuje się z jakąś blondynką
-Co?
-Całowali się,przytulali wyglądali na zakochanych-po usłyszeniu tego nie mogłam wytrzymać i po prostu się rozpłakałam i wybiegłam z domu mojej przyjaciółki
Wsiadłam do auta i skierowałam się do naszego domu.
Trzasnęłam drzwiami od samochodu,otworzyłam drzwi do domu i zamknęłam z hukiem
-Co ci te drzwi zrobiły,że tak nimi trzaskasz?-zapytał z głupim uśmiechem na twarzy
-Może powinieneś zapytać co ty mi zrobiłeś?
-A co ja ci zrobiłem?-zapytał zszokowany
-Zdradziłeś mnie kurwa! Co ty sobie myślisz co!?
-Z kim cię niby zdradziłem?-zaczął spokojnym głosem
-Z jakąś blondynką ty chuju!-krzyczałam w niebo głosy
-Jak śmiesz mnie tak nazywać co? Gdyby nie ja nie miałabyś nikogo i nic-przycisnął mnie do ściany-Swoją drogą możesz się pakować,mam dość tego związku-uderzył mnie w tym momencie moje życie nie było nic warte.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej wszystkim!!!
Miłego czytania !!
P.S. komentujcie
Mrs. Styles