Po około 15 minutach wstałam z pod drzwi i poszłam zbyć rozmazany tusz do rzęs. Po tym incydencie nie chciałam iść na ten bal. Ale obiecałam Zayn' owi, że pójdę więc słowa dotrzymam. Następnie poszłam ugotować sobie obiad. Gdy zjadłam już ugotowane przeze mnie danie poszłam pooglądać telewizję. Nawet nie zauważyłam jak na zegarku pojawiła się 18:00.
Z- Hej. Wow ślicznie wyglądasz- powiedział
J- Hej. Dzięki ty też niczego sobie- odpowiedziałam i zaprosiłam go do środka.
J- Napijesz się czegoś?-zapytałam
Z- Jeżeli to nie problem to wody- odpowiedział cały czas patrząc na mnie.
J- Proszę- podałam mu szklankę z wodą
Z- Dzięki- odpowiedział uśmiechając się co od razu odwzajemniłam. Nagle Zayn stał się poważny i zaczął się denerwować. Chciał to ukryć ale nie udawało mu się to.
J- Zayn co się stało?- zapytałam zmartwiona
Z- N..no bo j...ja się w t...tobie chyba z...zakochałem- odpowiedział spoglądając niepewnie na mnie
Ja byłam w totalnym szoku. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. Po prostu stałam i się na niego patrzyłam.
Z- Ja rozumiem, że nie znamy się długo i wiem, że nie musisz czuć tego samego do mnie- odpowiedział smutny. Ja nadal nie wiedziałam co mam powiedzieć.
Z- Dobra, chodź bo spóźnimy się na bal- powiedział
Dopiero teraz ocknęłam się. Poszłam wziąć kopertówkę i wyszłam razem z mulatem. Zamknęłam dom i wsiedliśmy do jego samochodu. Po niecałych 10 minutach byliśmy już pod szkołą. Wysiedliśmy z samochodu i Zayn podszedł do mnie. Złapał mnie za ręce i powiedział:
Z- Nie chcę żeby to co powiedziałem u ciebie w domu zmieniło nasze relację jeżeli ty tego nie odwzajemniasz- odpowiedział patrząc się prosto w moje oczy
J- J...ja to znaczy my nie znamy się długo ale też mi się podobasz- odpowiedziałam mu
Z- Czy to znaczy, że będziesz moją dziewczyną?- zapytał chyba nie wierzą w to co przed chwila powiedziałam.
J- Tak, to znaczy, że będę twoją dziewczyną- powiedziałam
Zayn bardzo się ucieszył. Wziął mnie na ręce i zaczął okręcać mnie dokoła. Gdy odstawił mnie na ziemie pocałował mnie w usta. Wtedy zobaczyłam Harry' ego, który zbliżał się w naszym kierunku.
My weszliśmy do środka a Styles został na zewnątrz. Zabawa trwała już w najlepsze. Weszliśmy na salę gimnastyczną i zajęliśmy wolne miejsca przy stole. Następnie poszliśmy tańczyć. Akurat puścili wolny kawałek. Zayn' a ręce powędrowały na moją talie a moje na jego szyję.
Z- Nawet nie wiesz ile dla mnie znaczysz- powiedział i zaczął zbliżać swoja twarz do mojej
Z- Kocham Cię- powiedział po czym nasze usta spotkały się kolejny raz. Uśmiechnęłam się przez pocałunek. Zayn chyba to zauważył bo też się uśmiechną. Wtedy na salę wszedł Harry. Gdy go zobaczyłam zaczęłam się trochę bać. Na szczęście Zayn tego nie zauważył. Po paru piosenkach przetańczonych z moim chłopakiem poszłam do toalety. Miałam wrażenie, że ktoś za mną idzie, ale pewnie to moja wyobraźnia. Stanęłam przed lustrem i wyjęłam z torebki błyszczek. Podniosłam głowę do góry, a w odbiciu lustra zobaczyłam Harry'ego. Strasznie się przestraszyłam. Odwróciłam się do niego przodem.
J- C..co ty tu robisz?- zapytałam
H- Przyszedłem dokończyć to co zacząłem u mnie w domu- odpowiedział
Moje serce zaczęło bić jak oszalałe ze strachu. Zaczął się do mnie zbliżać, na co ja zaczęłam się cofać do tyłu aż napotkałam się ze ścianą. Podszedł do mnie, złapał za nadgarstki i przywarł do mnie swoim ciałem. Zaczął mnie dotykać, a z moich oczy wypływały łzy. Krzyczałam ale uderzył mnie w głowę, tak mocno, że zemdlałam. Nie wiem co się potem działo.
Zaczęłam powoli otwierać oczy, ale moje ciało nie współgrało ze mną. Wszystko mnie bolało. Gdy przyzwyczaiłam się do światła nie wiedziałam gdzie jestem.
Napisałam kolejną część. Myślę, że się wam spodoba.
Jak myślicie gdzie będzie ( T.I )? Czy Harry zrobił jej krzywdę, a może Zayn ją uratował?
Piszcie śmiało :)
Przeczytasz = Skomentuj
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz