Ch- Zostawcie ją!- krzyknął
H- Bo co?- zapytał Harry
Ch- Bo ona się was boi- odpowiedział.
Nieznajomy podszedł do mnie i zapytał:
Ch- Nic ci nie zrobili?- zapytał
J- Nie, nic mi nie zrobili- odpowiedziałam
Ch- Chodź ze mną- powiedział.
Weszliśmy do sklepu. Zrobiłam zakupy i poczekałam na nieznanego mi chłopaka. Gdy wyszliśmy ze sklepu zapytałam:
J- Jak masz na imię?- zapytałam
Ch- Zayn a ty?- odpowiedział
J- (T.I)- odpowiedziałam
J- Dziękuje za pomoc- podziękowałam
Z- Nie ma za co- odpowiedział
Z- Chodź odprowadzę cię do domu ok?- zapytał
J-Ok, ale jak nie chcesz to nie musisz- odpowiedziałam
Z- Ale ja chcę- odpowiedział z uśmiechem
Odwzajemniłam uśmiech po czym spojrzałam w jego oczy, w których utonęłam. Dla mnie czas się zatrzymał. Zayn zaczął zbliżać swoja twarz do mojej, ale ocknęłam się i cofnęłam w momencie gdy nasze usta miały się dotknąć.
Z- Ja...ja przepraszam nie wiem co mi odbiło- powiedział speszony chłopak
J- Nic się nie stało- odpowiedziałam uśmiechając się do chłopaka. Gdy ruszyliśmy do mojego domu przez połowę drogi żadne z nas się nie odzywało. Zauważyłam, że ręka Zayn zbliża się do mojej by po chwili złapać za nią. Spojrzałam na nasze dłonie tak samo jak chłopak. Gdy podniosłam głowę nasze usta delikatnie się dotknęły. Nie wiedziałam co mam zrobić, bo jeszcze się z nikim nie całowałam. Po chwili zauważyłam, że mulat delikatnie mnie całuje postanowiłam oddać pocałunki. Zauważyłam katem oka Harry' ego, że nam się przygląda. Oplotłam ręce wokół szyi chłopaka i mocniej wpiłam się w jego usta. On za to położył swoje ręce na mojej tali. Całowaliśmy się do póki nie brakło nam powietrza odsunęliśmy się od siebie i mulat zaczął mnie przepraszać.
Z- Przepraszam Cię, nie mogłem się powstrzymać, Nie powinienem cię całować pewnie masz chłopaka- powiedział na jednym wdechu.
J- Zayn po pierwsze jak bym nie chciała się z tobą całować to bym się odsunęła, a po drugie nie mam chłopaka i nigdy go nie miałam- powiedziałam
Z-To nie możliwe, że taka piękna dziewczyna nie ma chłopaka- powiedział
J- Dziękuje za komplement i na prawdę nie mam chłopaka- powiedziałam.
Szliśmy dalej, a Zayn trzymał moja dłoń odważniej. Po 10 minutach doszliśmy pod mój dom.
J- Tutaj mieszkam- poinformowałam go
Z- Szkoda myślałem, że dłużej porozmawiamy- odpowiedział
J- A może wejdziesz do środka?- zapytałam z nadzieja
Z- Nie będę Ci przeszkadzał- powiedział
J- Ale mi nie przeszkadzasz wręcz przeciwnie- odpowiedziałam patrząc się w jego oczy.
Z- Ok jak nie przeszkadzam- uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam.
Weszliśmy do domu. Zdjęliśmy buty i weszliśmy do kuchni odłożyć zakupy. Zrobiliśmy wspólnie spaghetti wygłupiając się przy tym. Zjedliśmy razem i poszliśmy oglądać telewizje. Na dworze pogoda się zmieniła i zaczął padać deszcz. Nawet nie zorientowaliśmy się kiedy zegar wskazywał 21:30.
Z- Ja muszę iść zasiedziałem się-powiedział
J- Ale przecież pada deszcz nie pozwolę ci iść w burzę do domu, zostaniesz u mnie- odpowiedziałam
Z- Przecież nic mi się nie stanie- odpowiedział wpatrując się w moje oczy a ja w jego
J- Ale ja cię proszę- powiedziałam nie odwracając od niego wzroku.
Jutro powinnam dodać kolejna część. Jak myślicie, czy Zayn zgodzi się zostać? Czy (T.I) pójdzie do Harry' ego? Piszcie śmiało. :)
Czytasz=Komentuj
Świetny! Dodaj następną część,bo nie mogę się doczekać.
OdpowiedzUsuń