środa, 19 sierpnia 2015

Harry część 2

Wstałam o 7,ponieważ śpieszyłam się do pracy w kawiarni.
Jeszcze nie zapomniałam o Harry'm. Z resztą o nim nie da się zapomnieć.
Zrobiłam sobie makijaż i ubrałam się w to. Zeszłam na dół i przywitałam się z rodzicami.
Zjadłam płatki i wyszłam na dwór wsiadając do swojego auta.
Gdy dojechałam pod kawiarnie zaparkowałam swój samochód na parkingu obok i i weszłam do budynku.
Od samego wejścia można było zobaczyć moich kolegów z pracy,którzy gdy tylko mnie zauważyli od razu się do mnie uśmiechnęli.
-Hej (T.I)-odezwał się Piotrek
-Hej
-Szybko przebieraj się,bo jest sporo pracy-odezwał się Marek,jak zwykle przejmował się wszystkim
Nie bardzo lubię z nim pracować,ponieważ wszystko przeżywa. Każdy klient musi być obsłużony w rekordowym czasie.
-Już idę
Weszłam do pokoju gdzie mamy swoje szafki i inne pierdoły. Otworzyłam szafkę,wyciągnęłam z niej strój roboczy,który składał się z białego fartucha. Założyłam go na siebie i wyszłam do chłopaków,
Stałam za ladą i wycierałam szklanki gdy do kawiarni wszedł wysoki brunet z kręconymi włosami.
Pomyślałam sobie:
-Przecież to nie może być prawda Harry tutaj? W Polsce? Może mi się tylko wydaje
Zamknęłam oczy na kilka sekund,a potem zaczęłam powoli je otwierać i nikogo nie dostrzegłam. Na szczęście.
-(T.I)-usłyszałam zachrypnięty głos
(T.I) co ty dziś brałaś? Radzę to odstawić.
-(T.I),odezwiesz się w końcu?-nie to nie prawda jego tu nie ma on jest w Londynie
-Błagam Cię odezwij się do mnie-nie no dobra chyba muszę się z tym wybrać do psychologa
Gdy poczułam ręce na biodrach,wiedziałam,że to musiał być on
-Błagam Cię porozmawiajmy-odwrócił mnie w swoją stronę i położył dłonie na mojej tali
-Nie teraz pracuję
-To w takim razie poczekam-powiedział i usiadł przy jednym z wolnych stolików
Przez cały czas czułam jego wzrok na moim ciele przez co nie mogłam się skupić i jeden z kubków wyśliznął mi się z dłoni i upadł na podłogę powodując straszliwy hałas.
-No czyś ty zwariowała?-odezwał się Marek
-Weź się przymknij-już miałam dość tego typka nie dość,że dyktował nam co mamy robić to jeszcze robił huk o to,że wypadł mi kubek. No nie dorzeczność.
-A ty to posprzątaj
-Sam sobie to sprzątaj palancie-powiedziałam rzuciłam fartuchem o ziemię i skierowałam się po moje rzeczy
Gdy wyszłam z budynku było mi przykro. Szłam w stronę parku gdy nagle poczułam dłonie na tali.
-Co się stało w kawiarni? Nie rozumiem tego języka
-Nic się nie stało tylko prawdopodobnie zostanę wyrzucona z pracy-mówiłam z łzami w oczach
-Chodźmy do parku,usiądziemy na ławce i porozmawiamy-powiedział i objął mnie ramieniem
Gdy dotarliśmy do parku usiedliśmy na jednej z ławek. Nie odezwał się do mnie słowem tylko patrzył przed siebie. Mieliśmy kurde rozmawiać no nie?
-O czym chciałeś porozmawiać?
-O nas-i tyle? O nas? Człowieku ja tu przechodzę załamanie,bo pewnie już nie mam pracy i marznę a ty mówisz "o nas".
-Coś jeszcze?
-Tak,(T.I) posłuchaj ja nie chciałem. Ja nie wiedziałem,że ktoś Cię zgwałcił. Gdyby to miało miejsce teraz nie darowałbym temu,który by się do ciebie zbliżył.
Przepraszam za to,że namawiałem Cię do sexu. Zrozum jestem facetem i mam swoje potrzeby.
Ty jesteś dla mnie wszystkim. Sensem mojego życia. Gwiazdą,która rozświetla mi życie.
Ja cię tak bardzo potrzebuję. Proszę Cię wróć do mnie.-słuchałam go i płakałam nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą powiedział
-Harry...ja...kocham Cię i wrócę do Londynu
-Na prawdę?-podniósł mnie i namiętnie pocałował
-Kocham cię
-Ja ciebie też
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Miłego czytania!
Mrs. Styles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz