-Przestań i tak ci nie powiem!-powiedziałam trzeci raz mojemu przyjacielowi
-Ale mówiłaś,że między wami wszystko skończone!-powiedział
Niall z wyrzutem
-No tak powiedziałam,ale przyszedł i przeprosił i...-nie dane było mi dokończyć,ponieważ przerwał
Horan
-I wcisnął ci kit,że już więcej tego nie zrobi i tak dale,i tak dalej.Prawda?-no może faktycznie tak było,ale on się zmienił...chyba
-A co cię to obchodzi co mi powiedział i o czym rozmawialiśmy?
-Martwię się o ciebie!-zaczął krzyczeć
-Nie musisz nie jesteś moim ojcem do cholery!-wykrzyczałam i wzięłam swoją torebkę z fotela i wybiegłam z jego mieszkania i kierowałam się do domu
*Perspektywa Niall'a*
Dlaczego ona nie da sobie nic powiedzieć? Dlaczego słucha tylko tego pedała,który cały czas ją
wykorzystuje? W ogóle po co ona się z nim zadaje i na co do niego wróciła,czy to,że zdradził ją cztery razy,nie przedstawił jej rodzicom tylko wziął jakąś laskę,którą sam ledwo znał nie dało jej do myślenia?
Czy ona musi się tak zgrywać? Czasami mam wrażenie,że jestem jej manekinem i wujkiem dobrą radą przy,którym może się wypłakać,wyżalić i po wyklinać ludzi którzy zrobili jej przykrość.
Ona nigdy nie zobaczy we mnie kogoś więcej niż tylko przyjaciela,bo jest
zafascynowana Dan'em,który wiedząc jak ją traktuje zachowuje się jak idiota.
Ile chciałbym dać,aby ona pocałowała mnie tak jak jego,czyli człowieka,który jej nie kocha.
-Dobra
Niall ogarnij się,przecież ona już wybrała i to nie jesteś ty-powiedziałem sobie,ale to nie bardzo pomogło. Można powiedzieć,że czułem się bardziej zdołowany?
-Chyba powinienem do niej zadzwonić i przeprosić za to,że tak się zachowałem-jak powiedziałem tak zrobiłem sięgnąłem po telefon i wybrałem numer (T.I)
-Nie odbiera,super-prychnąłem i spróbowałem jeszcze raz i nic i jeszcze i nic
-Dobra pogadam z nią jutro w pracy powinna być
*W tym samym czasie (T.I)*
Nie chcę wracać do domu,nie wiem czy chcę tam teraz być po tym co się stało. Nie wiem co powinnam zrobić. Może Niall miał rację,ale ja go kocham i chcę zobaczyć jak będzie się w stosunku do mnie zachowywał. Po trzech godzinach spacerowania i rozmyślania wróciłam padnięta do domu. Wzięłam prysznic,umyłam zęby,przebrałam się w piżamę i poszłam spać wcześniej ustawiając budzik.
*Rano*
Obudziłam się pół godziny przed budzikiem i postanowiłam chwilkę poleżeć i pomyśleć,ale tak bolała mnie głowa,że nie dałam rady więc wymyłam się i umyłam zęby,wymalowałam się,zrobiłam kucyka i ubrałam się w
to postawiłam trochę na wygodę,ale też nie bardzo,bo to praca a nie spacer.
O 7 wyszłam na podwórko i czekałam,aż przyjedzie po mnie Niall bo zawsze jeździliśmy razem,ale przypominając sobie wczorajszy dzień chyba powinnam pójść na autobus.
Gdy już miałam ruszyć na przystanek zobaczyłam auto Horan'a,które zatrzymało się obok i wysiadł z niego blondyn.
-Yhym...yyy..cześć-nie wiedział co powiedzieć nie dziwię mu się ja też nie wiem co powiedzieć,bo było co najmniej dziwnie? Nie wiem czy to dobre określenie tej sytuacji chyba bardziej nie zręcznie. Tak to dobre słowo.
-Ymm..hej
-To co jedziemy?-na znak zgody kiwnęłam głową i wsiadłam do auta
Przez całą drogę nie odzywaliśmy się do siebie. Gdy wysiedliśmy pod firmą zastanawiałam się czy dziękować Bogu za to,że się nie pokłóciliśmy,bo znając nas to mało brakowało.
Kiedy weszliśmy do firmy zaczęliśmy kierować się w stronę windy,która miała zawieźć nas na 24 piętro,na którym pracowaliśmy.
*Perspektywa Niall'a*
Nie wiem czy zaczynać ten temat,bo jeszcze się pokłócimy i co nam z tego,bo mnie to w cale nie cieszy no ale muszę spróbować wybić jej tego typa z głowy przynajmniej spróbować.
-Hej (T.I) mogę na chwilkę?-zapytałem widząc jak robi coś na komputerze
-Tak,coś się stało?-zapytała
-Nie,to znaczy tak,chodzi o Dan'a. Trochę nerwowo zareagowałem przepraszam.
-Spokojnie nic się nie stało,miałeś prawo się tak zachować-no właśnie miałem i dalej mam ale nie chcę cię denerwować
-No to,ja wracam do pracy jak skończysz pracę to poczekaj w holu ok?
-Dobra pa-odpowiedziała a ja wyszedłem
Gdy skończyłem pisać ostatniego e-mail'a zamknąłem komputer i zjechałem windą na sam dół. Po czym zobaczyłem uśmiechniętą (T.I) i od razu do niej podszedłem i złapałem za rękę co było głupie i nie przemyślane z mojej strony,więc od razu ją zabrałem i otworzyłem drzwi (T.I).
Wsiadając do auta prawie potknąłem się o kamień leżący pod drzwiami,na co (T.I) się zaśmiała.
-Taa to się nazywa zrobić dobre wrażenie na dziewczynie-powiedziałem sobie w myślach i zamknąłem drzwi od tego przeklętego samochodu
-Dzięki,że mnie podwiozłeś może wejdziesz?-zapytała (T.I)
-No dobra
Wchodząc do jej domu od razu poczułem charakterystyczny zapach perfum (T.I).
-Poczekaj tutaj na mnie pójdę się tylko przebrać-powiedziała i wbiegła po schodach na górę
*Perspektywa (T.I)*
Usłyszałam dźwięk mojego telefonu,który obwieszczał,że ktoś do mnie dzwoni. Szybko wzięłam telefon do dłoni nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam do ucha.
-Hej kochanie!-usłyszałam po drugiej stronie wesoły głos Dan'a,który wyprowadził mnie z równowagi
-Hej,co tam?
-Słuchaj mam sprawę,bo w sobotę jest kolacja u moich rodziców i dobrze by było gdybyś wpadła-a sobota jest o kurde jutro
-Dobra
-Tylko oni nie bardzo lubią blondynki,więc jak byś mogła przefarbować włosy byłbym wdzięczny-co on do cholery mówi ja mam przefarbować włosy? Przecież to mój naturalny kolor no ale miejmy nadzieję,że to tylko na jeden dzień.
-Ok pa-powiedziałam i szybko się rozłączyłam
Pobiegłam na dół i zobaczyłam Niall'a na kanapie,który oglądał jakiś serial.
Gdy mnie zobaczył zeskoczył z kanapy jak poparzony.
-Co się stało?-zapytał
-Musimy jechać do sklepu po farbę do włosów-krzyknęłam i złapałam go za rękę
-Co? Ale po co? Przecież mówiłaś,że nie będziesz farbować
-No tak,tak mówiłam,ale to było dawno
-A tak na prawdę to po co ci ta farba?-zapytał nie wiem czy powinnam mówić mu o tym gdzie jutro idę ale prędzej czy później i tak się dowie
-Jadę na kolację do rodziców Dan'a i muszę zmienić kolor włosów-powiedziałam wiem to głupio brzmiało no ale trudno
-Aha-tylko tyle powiedział wiem,że to trudne
Gdy byliśmy pod sklepem od razu podbiegłam do jednego z regałów i wzięłam dosyć ciemny brąz,który był zdecydowanie za ciemny,ale dla miłości trzeba się poświęcić.
Z Horan'em wróciliśmy do mojego domu,a było już po 20 i otworzyłam farbę.
Wymieszałam wszystkie substancje i nałożyłam farbę na głowę i owinęłam włosy ręcznikiem.
-Niall,która godzina?-zapytałam,ponieważ muszę wiedzieć o której ściągnąć ten ręcznik i zmyć farbę z głowy.
-Za dziesięć dziewiąta-a to dobra,to o wpół do dziesiątej trzeba się tego pozbyć
Weszłam do swojego pokoju i ubrałam się w
to. Zeszłam na dół i usiadłam obok Niall'a na kanapie i oglądaliśmy film.
Po 21 zaczęłam ziewać co nie było dobrym znakiem,ale pomyślałam,że się położę tylko nastawię budzik na 21:30 i tak zasnęłam.
Obudziłam się gdy Niall zaczął się kręcić. Gdy zobaczyłam,która godzina przestraszyłam się zegarek wskazywał 23. Skoczyłam na równe nogi i pobiegłam do łazienki po drodze zdejmując ręcznik z głowy. Podbiegłam do wanny i wzięłam słuchawkę od prysznica i nachyliłam głowę. Spłukiwałam całą farbę i potem umyłam włosy szamponem i wróciłam na dół tyle,że przykryłam Niall'a kocem,a sama poszlam do swojej sypialni i zasnęłam.
Gdy wstałam o 8 od razu popędziłam do łazienki zobaczyć co z tego wczorajszego farbowania wyszło. Kiedy weszłam do środka i zobaczyłam się w lustrze myślałam,że padnę i w przenośni i dosłownie.
-Aaaa co to jest?-krzyknęłam na tyle głośno,że mój wrzask obudził śpiącego na dole Niall'a,który przybiegł na górę zobaczyć co się stało.
-O kurde,co ci się stało?-powiedział i zaczął się śmiać
-A nie widać? Przefarbowałam się,może nie do końca o to chodziło,ale będę musiała to poprawić
-Żartujesz? Masz zielone włosy. To nie wygląda dobrze,to wygląda fatalnie.
-Dzięki,że mnie wspierasz i cieszę się,że ci się podobam-powiedziałam z sarkazmem
-Oj no dobra nie bądź zła,ale wyglądasz jak by zwymiotowała na ciebie jednorożec
-Ha ha ha bawi cię to?-zapytałam i pokazałam mu język,chodź nie ukrywam mi też było do śmiechu
-No dobra koniec pojedziesz do sklepu i kupisz mi czarną farbę nie brązową może będzie lepsza
-Dobra już lecę-to powiedziawszy wyszedł z domu i pojechał do sklepu
*20 minut później*
-No w końcu co tam tyle robiłeś?
-Jak to co wybierałem ci tą cholerną farbę-powiedział i podał mi farbę
Gdy już wyszedł mi kolor i zjadłam śniadanie dostałam sms od Dan'a,że będzie po mnie o 19,więc nie miałam co robić i zaczęłam sprzątać,a Niall pojechał do siebie.
O 18:30 byłam już po prysznicu,umalowana i uczesana. Pozostało mi tylko wybrać strój na dzisiejszą kolację ubrałam
to.
Gdy na zegarku wybiła 19 nikogo nie było na moim podjeździe,ale dalej czekałam i czekałam i nie przyjeżdżał. Popatrzyłam na zegarek 20:14 fajnie znowu mnie wystawił.
Wzięłam swój telefon z zamiarem zadzwonienia i wyjaśnienia całej sprawy,ale gdy popatrzyłam na wyświetlacz i miałam jedną wiadomość od mojego niby chłopaka.
"Skarbie dziś nie przyjadę nie mam czasu"
O ta ja już wiem dlaczego nie masz czasu kolejna dziewczyna taa już się na to nie nabiorę o nie skończyło się cwelu.
"Dobra koniec tej gierki. Nie chcę już z tobą być. Miłej zabawy!"
"Jak chcesz"-ale z niego ignorant.
Zadzwonię do Niall'a chodź pewnie śpi,ale spróbuję.
-Halo,Niall mógłbyś przyjść?
-No jasne,ale myślałem,że jesteś na tej kolacji.
-No tak,ale wyjaśnię ci to wszystko gdy przyjdziesz
-Ok,zaraz będę
Wydawało mi się,że Niall był pijany,ale raczej mi się wydawało,bo on prawie nigdy nie pije.
Po 10 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi i szybko wstałam aby otworzyć,ponieważ nie chciałam aby blondynek stał pod drzwiami.
-Hej Niall- powiedziałam,szybko otwierając drzwi
-Hej-odpowiedział ledwo trzymając się na nogach
Czyli nie wydawało mi się,ale wydawał się mniej pijany,a teraz jest jak by bardziej upity.
-Słuchaj zanim tu przyszedłem wypiłem całą butelkę wina i trzy piwa,a to wszystko przez to,że nie dam rady ci tego powiedzieć będąc trzeźwy.
-A,więc kocham cię,kocham cię na prawdę nie jak Dan. Tylko to jest prawdziwa miłość.-mnie zatkało dosłownie,jak on może mnie kochać?
-Ale jak?
-Od kąt cię poznałem nie jesteś dla mnie tylko przyjaciółką,ale jeżeli nie czujesz do mnie tego samego to nie będę zły
-Nie,to nie o to chodzi tylko jestem zdziwiona,ale ja też coś do ciebie czuję-powiedziałam z uśmiechem
-Naprawdę?-zapytał nie dowierzając
-Tak-przybliżyłam się do niego i namiętnie pocałowałam
Czuję,że to będzie prawdziwa miłość,a nie fałszywa jak z Dan'em.
Ten imagin został napisany przez moja koleżankę, która prowadzi ze mną tego bloga.
Komentujcie!!!!!!!!!!
Dzisiaj powinien pojawić się jeszcze jeden post. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz